O samym Robinredzie nie trzeba chyba zbyt wiele pisać… praktycznie każde kulki przynajmniej, te ze średniej półki powinny go mieć w swoim składzie. Każdy kto sam kula, z pewnością go używa, a przynajmniej powinien.

Plusy – ponieważ jest to mieszanka przypraw, głownie ostrych przypraw ich dodawanie do miksu bazowego, tak naprawdę ma głównie jeden cel. Przyśpieszyć przemianę materii naszych karpi. Tym bardziej jak łowimy na wodach, gdzie długo trwałe nęcenie to codzienność. Jakość produktów jakie wrzucamy do wody to podstawa. Nie zapominajmy o tym. Miejscówki, które sypiemy przez długi okres czasu, muszą być zasypywane „towarem” wartościowym i szybko strawnym. Tylko wtedy karpie będą odwiedzały to miejsce regularnie, a my dzięki temu nie zepsujemy swojej miejscówki.

Wracając do Robinreda, nie tania zabawa. Niestety na rynku jest mnóstwo ofert z których możemy skorzystać i zakupić niby Robinred. Niestety w większości przypadków nie ma on nic wspólnego z Robinredem. Najczęściej jest to coś tam, co ma kolor czerwony, ale niestety w smaku i zapachu nie da się w ogóle wyczuć mieszanki przypraw. Niestety ceny oscylują na poziomie 40 zł i więcej za 0,5kg. Nie jest to mało, tym bardziej że ja dodaję około 10-15% do miksu.

… ale nie ma co się kłamać, zawsze możemy sami przygotować taka mieszankę i zaoszczędzić 50% naszej kasy.

Temat jest banalnie prosty. Wchodzimy na allegro, zamawiamy przyprawy (Chili, słodka papryka, mielony czerwony pieprz, pieprz cayenne, cukier brązowy, kminek.

 

Wszystko dokładnie mielimy (można do tego użyć blender). Potem tylko wszystko dobrze wymieszać i gotowe. Przygotowanie 10-15kg łącznie z poważeniem i poporcjowaniem to jeden dłuższy wieczór. Przygotowana ilość wystarczy na cały sezon, a wasze kulki na 100% będą o wiele bardziej wartościowe, niż te które do tej pory kulaliście.

  

 

 

Teraz tylko ważenie i porcjowanie... Koledzy z klubu są gotowi na kulanie :)

  

 

pozdrawiam

Paweł Michalczak

 

#aDi