Glinianki PZW Rostarzewo to kompleks kilku stawów, które są pozostałością po wydobyciu gliny, powstałych w latach 70'. Największe z nich przedzielone są groblą, a ich całkowita powierzchnia to około 2,5h. Już w latach 70' opiekunem tej wody był Polski Związek Wędkarski. Stawy były zarybiane i można było spotkać tam wspaniałe okazy: Karpia, Amura, Suma oraz ryb spokojnego żeru. Jednak wielka przyducha w latach 90' mocno spustoszyłam tą wodę. Mnóstwo ryb padło, lecz to nie koniec tragedii... Z roku na rok zaczęło ubywać wody, a jeden ze stawów całkowicie wysechł. Niski stan wody sprawia że w pełni lata, stawy prawie całkowicie porośnięte są roślinnością, w której wspaniałe okazy czują się naprawdę bezpiecznie i nie łatwo skusić je do brania. Duża ilość podwodnej roślinności nie ułatwia nam wędkowania, co jednocześnie czyni to łowisko bardzo niedostępnym i bardzo atrakcyjnym. Łowienie na nim to naprawdę wielkie wyzwanie, ale przecież o to w tym wszystkim chodzi.

Dno jest bardzo nierówne, występują tam groble, podwodne rowy i górki powstałe na skutek użycia koparki łańcuchowej, którą wydobywano tam glinę. W płytszych partiach wody z dna wyrastają krzaki, jest również dużo starych, nie dostępnych już dzisiaj pomostów. Głębokość zbiornika waha się od 0,5m do 3,5m, jest też kilka głębszych mocno zamulonych miejsc. Polski Związek Wędkarski nadal jest opiekunem tych stawów. Dzierżawi je od Lasów Państwowych. Nasi koledzy od kilku lat regularnie je zarybiają, organizują akcje, na których sprzątają stawy oraz teren wokół nich. Z chęcią im w tym pomagam, w końcu spędzamy tam większość swojego wolnego czasu. Zakaz używania środków pływających nie ułatwia nam łowienia na tej wodzie, jednak wygrzewające się w słońcu pod powierzchnią wody karpie o imponujących rozmiarach, które można zaobserwować w letnie słoneczne dni, przekonują nas, że warto podejmować dalsze próby i mobilizują nas do ciągłych rozmyślań o tym jak je skłonić do brania.